W miejscach pracy marnuje się czas na korzystanie z Internetu w celach prywatnych, jednak ten proceder może zostać ukrócony. Firmy coraz częściej kontrolują komputery swoich pracowników – informuje portal Interaktywnie.com.

foto: Vlad the Impala
Przedstawiciele przedsiębiorstw tłumaczą, że nadzór jest konieczny: z badań firmy GFi wynika, iż w rozrywkowej części Internetu pracownicy spędzają od jednej do czterech godzin dziennie. W związku z tym popularne staje się stosowanie programów komputerowych, które pozwalają na podgląd ekranu pracownika, przeglądanie jego służbowej korespondencji, a także ograniczanie mu dostępu do witryn.
Polskie prawo nie określa dozwolonych ram inwigilacji, ale istnieją wątpliwości, czy taka forma nadzoru nie narusza prywatności pracowników albo tajemnicy korespondencji. Uznaje się, że jeśli pracownik zgodzi się na monitorowanie jego poczynań, wszystko przebiega zgodnie z prawem.
Komentarz:
Wolność wyboru w tej sytuacji wydaje się tylko pozorna – czy osoba, która nie wyrazi zgody na kontrolowanie komputera, nie stanie się automatycznie “podejrzana”, a w związku z tym zagrożona zwolnieniem? I jak takie praktyki mają się do wyników badań ekspertów, według których możliwość buszowania po Internecie zwiększa wydajność pracy? Marnowanie czasu pracy na zabawę jest karygodne, ale inwigilacja i ograniczanie wolności nie są dobrymi narzędziami motywacji.
Podobne wpisy:

Jesteśmy też na...