15 wrz, 2009
Podatek od dobrych uczynków?
Zamieszczony przez: Michał Puczyński w: Wieści z rynku pracy
Czy można opodatkować przeprowadzenie starszej pani przez ulicę? Katowicka Izba Skarbowa przekonuje, że tak – w końcu to wykonana praca, która komuś przynosi zysk.
…czyli urzędowych absurdów ciąg dalszy.

foto: stevendepolo
Katowiccy poborcy podatkowi wpadli na pomysł, by odprowadzać podatek od każdej przysługi. Żeby stało się to możliwe, najpierw należałoby przeprowadzić wycenę nawet drobnych uprzejmości. Niedorzeczna interpretacja przepisów podatkowych wzburzyła internautów.
“A ja mam dla US propozycję jako żywo idącą “za ciosem”: niech US skrupulatnie się podliczy, pomysł podsumuje – i podatkiem od durnoty się opodatkuje!” – proponuje Galileonek na forum wp.pl.
“Czy jak przyjdą do mnie goście na imprezę, to płacą podatek o wypitego i zjedzonego?” – pyta www na forum onet.pl.
“z chęcią bym wpisał do deklaracji:
- pięciokrotne otworzenie drzwi sąsiadce
- przeprowadzenie staruszki(personalia nieznane) przez ulic
czy też: – pożyczenie wiertarki marki Wrrrrrrr! na pięć dni” – pisze Bexftk z wykop.pl.
Czy pomysł Izby Skarbowej (z którego zresztą sama Izba gorączkowo się wycofuje) przebija bzdurnością inicjatywę gliwickich urzędników – naliczanie podatku od deszczu?
Przypomnijmy sprawę: pod koniec 2007 r. media ujawniły, że mieszkańcy Gliwic muszą mierzyć dachy, by oszacować ilość spływającej z nich deszczówki. Deszczówka spływa bowiem do kanalizacji, a zatem jest odprowadzana tak jak zużyta woda – a za to, rzekomo, należałoby zapłacić. Absurdalne? Być może, ale z tego pomysłu się nie wycofano. Co więcej – wprowadzono go w wielu gminach w całym kraju.
Czekamy na podatki: od słonecznej pogody, od wiatru, od liczby komarów, od uprzejmych sąsiadów i – obowiązkowo – od powietrza.
Podobne wpisy:

Jesteśmy też na...