„Odszedł jeden z gigantów Hezbollahu, którego bardzo szanowałam” – napisała na Twitterze o śmierci Mohammeda Husejna Fadlallaha Octavia Nasr,korespondentka stacji CNN na Bliskim Wschodzie. Zaraz potem została zwolniona z pracy.
Newsbusters oraz Jerusalem Post zareagowały natychmiast nagłaśniając sprawę. Podobnie zachowała się jedna z największych organizacji chroniących praw Żydów – Simon Wiesenthal Center – zwróciła się do CNN z prośbą o stosowną reakcję.
Tym sposobem wpis liczący mniej niż 140 znaków pozbawił uznanej korespondentki pracy. Rzecznik CNN oświadczył w mediach, że zwolnienie dziennikarki z 20-letnim stażem
z powodu jednej opinii jest wyrazem błędnego osądu sytuacji, niezgodnego ze standardami stacji.
Nasr zaraz potem przyznała we wpisie, że te 140 znaków nie powinno zostać napisanych.
Opublikowała też szerszy komentarz na blogu, w którym pisze, że jej szacunek do zmarłego Fadlallaha nie odnosił się do jego antyizraelskich i antyamerykańskich poglądów, a wyłącznie do jego działalności na rzecz praw kobiet. Zgłaszał on wyraźny sprzeciw wobec tzw. „morderstw honorowych”, wielokrotnie apelował też o traktowanie kobiet w związkach szyickich z należytym szacunkiem.
Era mediów 2.0 otworzyła nowe kanały komunikacji, powyższy wpis udowadnia jaką siłę mają słowa, że nawet 140 znaków wyrwanych z kontekstu może mieć ogromne konsekwencje.
czytaj wiecej: iWoman.pl
foto: hyku cc/flickr


Czerwcowa rewolucja już się dokonała!

Jesteśmy też na...